5 sposobów, dzięki którym przestaniesz wstydzić się trądziku ⋆ Healthy Skin Wrocław

5 sposobów, dzięki którym przestaniesz wstydzić się trądziku

Dziś nie o samym problemie trądziku, a o jego konsekwencjach, o których rzadko kto mówi. Dziś o problemie psychologicznym. Praktycznymi poradami jak nie wstydzić się trądziku podzieli się z nami pasjonatka psychologii pozytywnej – Daria.

Daria Kamińska psycholog u kosmetologa, psychokosmetologia,
Daria Kamińska – psycholog, trener i autorka Pracowni Szczęścia.

Pasjonatka psychologii pozytywnej i wszystkiego, co się wiąże z emocjami. Wierzy, że każdy może wypracować swój własny sposób na szczęście, a jej misją jest mu pomóc przy wykorzystaniu wiedzy naukowej.

Trądzik to problem z zaniżoną samooceną i akceptacją

Dziękuję Angeliko za zaproszenie do rozmowy. Trądzik jest trudny do przyjęcia w każdym wieku. Szczególnie dorośli są narażeni na trudności emocjonalne, które się z nim wiążą. Osoby dorosłe często twierdzą, że brakuje im poczucia bezpieczeństwa w życiu społecznym, związkach i w pracy zawodowej. Zdarza się, że podejmują ważne decyzje życiowe na podstawie tego, jak się „czują” z trądzikiem.

Osoby cierpiące na trądzik budzą się rano, patrzą w lustro i oceniają swój stan skóry. Szanse na przeżycie typowego „dobrego dnia” są znacznie większe, jeśli czują, że ich cera jest akceptowalna. Jeśli uznają, że stan skóry jest nie do przyjęcia, szanse na dobry dzień są znacznie mniejsze. To pokazuje, jak trudno wieść szczęśliwe i spełnione życie, kiedy w naszej głowie trądzik (lub jego brak) odgrywa tak ogromną rolę.

Trądzik mocno ogranicza życie. Dziewczyny przestają wychodzić na spotkania towarzyskie, boją się nocować poza domem. Jak poradzić sobie ze wstydem, który noszą w sobie osoby mające trądzik? Czy jest jakiś sposób, aby nie wstydzić się trądziku?

To o czym mówisz, pokazuje, że trądzik początkowo działa jako bariera społeczna. Stopniowo przekształca się w ograniczającą siłę, która barwi całe ich życie. Wiara jest głęboko zakorzeniona: podczas gdy trądzik istnieje, sukces, zabawa, przyjaźń czy miłość nie może. Zdarzało mi się słyszeć, że „wszystko w moim życiu byłoby dobrze, gdyby zniknął trądzik”.

Zanim przejdę do konkretnych wskazówek, potrzebuję wyjaśnić mechanizm, który powstaje u osoby zmagającej się z trądzikiem. W ten sposób łatwiej będzie wykorzystać poniższe porady we własnym życiu 🙂

Tak jak już wspomniałaś, trądzik może wywoływać intensywne uczucie wstydu i poczucie winy. To obniża poczucie własnej wartości, budując negatywną emocjonalną kulę śnieżną, która stopniowo rośnie. Ta emocjonalne błędne koło wiąże się z tym, jakie myśli nam towarzyszą. Tzn. jeśli u osoby zmagającej się z trądzikiem pojawiają się takie myśli jak: „Moja skóra jest okropna…

…Co jest ze mną nie tak?”

…Nikt mnie nie pokocha”

…Nienawidzę siebie”

…Moje życie jest beznadziejne”

…Nienawidzę świata”,

to pod wpływem tych myśli taka osoba doświadcza nieprzyjemnych emocji. Pojawia się wstyd, złość, żal, frustracja, smutek, a czasem nawet rozpacz. Te emocje są ważne i potrzebne. Ale doświadczane zbyt często zwyczajnie nam nie służą. Powoduje to, że poziom stresu znacząco wzrasta, a to z kolei może wzmagać trądzik. I tak dochodzimy do tego, że mamy wspomniane błędne koło.

Jak nie wstydzić się trądziku? Jak wyjść z błędnego koła napędzania trądziku? Jak zaakceptować trądzik? Psychokosmetologia

Przerwij błędne koło

Jest kilka sposobów, jak można to zrobić. W tym wpisie skoncentrujemy się na reakcji na sytuację zastaną, czyli trądzik na twarzy. Pamiętajmy, że u niektórych jedna metoda zadziała lepiej, u innych gorzej. Niemniej warto próbować, testować i znaleźć taki, który nam pomaga. Przed tobą 5 sposobów aby przestać wstydzić się trądziku. Dzięki nim przerwiesz błędne koło. Zmienisz swoje myślenie na bardziej pozytywne i poczujesz się lepiej.

  1. Zauważ i nazwij swoje myśli
  2. Pozwól odpłynąć swoim myślom
  3. Doradź sobie
  4. Zastanów się nad niesprzyjającą myślą
  5. Znajdź w sobie życzliwą przyjaciółkę

Zauważ i nazwij swoje myśli

Na początku sztuką jest w ogóle zauważenie myśli, które pojawiają się w naszej głowie. Pokazuje nam, że to są tylko i wyłącznie słowa albo obrazy w naszej głowie. To nie jesteśmy my, to nie jest żadna prawda objawiona. Kiedy zauważysz jakąś myśl, np. „Moja cera jest okropna. Jestem beznadziejna”, to kilka razy po cichu powtórz ją sobie, dodając wcześniej frazę „Mam taką myśl, że…”, np. „Mam taką myśl, że moja cera jest okropna i jestem beznadziejna”. Zobacz, czy podczas kolejnego powtarzania swoich myśli udało Ci się wytworzyć dystans wobec swojej myśli.

Pozwól odpłynąć swoim myślom

Wykorzystaj do tego swoją wyobraźnię. Wyobraź sobie, że te słowa i myśli, które do siebie kierujesz możesz umieścić na liściu, który płynie strumieniem. Obserwujesz, jak płynie obok Ciebie, ale już Cię nie dotyka, nie rani, nie hamuje. Po prostu przepływa obok Ciebie.

Doradź sobie

Jedna z Twoich najbliższych przyjaciółek powiedziała Ci, że nie może dziś wyjść z domu, bo ma straszny trądzik. Co byś jej poradziła? Na ile jej trądzik miałby dla Ciebie znaczenie jako przyjaciółki?

Zacznij patrzeć na swój problem jak nie na swój problem. Od razu zauważysz, że Twoje myślenie jest zniekształcone i zbyt samokrytyczne. To nic dziwnego, ponieważ mamy tendencję do ostrzejszego krytykowania siebie niż innych. Zmieniając kontekst, pozwalamy sobie uciec od naszego najostrzejszego krytyka: siebie.

Zastanów się nad niesprzyjającą myślą

Zauważ niekorzystną myśl, która pojawia się w związku z trądzikiem, a następnie… podważ ją. Znajdź dowody przeciwko niej. Jeśli w Twojej głowie pojawiają się myśli : „Mam okropną twarz. Nie mam szans na miłość”. Przypomnij sobie wszystkie te momenty, w których byłaś z kimś blisko, przy kim dobrze się czułaś. Znajdź osoby, które zmagają się z trądzikiem (albo w przeszłości się zmagały) i które tworzą związki z innymi. Pomyśl o tym, co sprawia, że ludzie wchodzą ze sobą w relacje (np. wspólne wartości, zainteresowania). Zauważ, jak wiele z tych elementów w sobie masz.

Zachęcam Cię do poznania i praktykowania pełnego modelu identyfikacji sytuacji, myśli i emocji. Możesz działać z nimi w służbie swojego dobrostanu.

Znajdź w sobie życzliwą przyjaciółkę

Ilekroć zauważysz, że myślisz o sobie źle, mówisz do siebie szorstko lub nieuprzejmie, spróbuj… uruchomić życzliwość wobec siebie. Możesz powiedzieć np. „[Twoje imię], trochę te moje myśli i emocje dały mi dzisiaj w kość, trudno. To normalne, że się pojawiają, przy tym chcę zapamiętać, że żadna myśl i żadna emocja to nie jestem cała ja. Zauważam je, przyjmuję, daję odejść. Jestem dla siebie dobra i życzliwa. Wystarczę, jaka jestem”.

Sprawdź też, czy jest coś, co możesz dla siebie zrobić, by okazać sobie troskę i życzliwość również w inny sposób. Być może chciałabyś porozmawiać z bliską osobą, obejrzeć film, poczytać książkę albo poćwiczyć? Zadbaj o swoje potrzeby i daj powoli odpłynąć negatywnym myślom.

Wstyd pogłębia świadomość, że ludzie przyglądają się skórze z trądzikiem

Często zupełnie niezłośliwe komentarze w stylu „Ale poprawiła Ci się cera” potrafią zepsuć dzień osoby z trądzikiem. Ogólnie zwracanie uwagi osób trzecich na stan i kondycję skóry wprowadza w poczucie ciągłego obserwowania, kodowania tego stanu. Masz może jakieś rady dla osób, które w ten sposób odbierają te komentarze?

Tutaj mogę powiedzieć o dwóch głównych kwestiach.

Brak złych intencji

Pierwszą jest to, by przyjąć (co czasem przychodzi nam z trudem), że po drugiej stronie nie ma złej intencji. Mamy pewną tendencję, by różne sformułowania „brać do siebie” i traktować je jako przytyki. Najczęściej ktoś absolutnie nie miał nic złego na myśli. Pomocne może być założenie o dobrych intencjach osoby, które wypowiedziała takie słowa. Albo zapytanie wprost, co nasz rozmówca chciał przez to powiedzieć.

Z doświadczenia wiem, że jak w kłótni pada „Czy chciałeś mi dokopać tym, co powiedziałeś?”, to często po drugiej stronie pada „Nie, zupełnie! Chodziło mi o to, że…” i tworzy się pewna nić komunikacji. Nie jest to przykład idealny, ale chodzi o to by nie zakładać, że po drugiej stronie jest zła intencja.

Myśl nie określa tego kim jesteś

Drugą kwestią jest to, o czym wspominałam wcześniej, czyli identyfikowanie swoich myśli, które pojawiły się po tym, co usłyszeliśmy. Pamiętajmy, że nasza myśl, to JEDYNIE myśl, a nie nasza osoba ze wszystkim, co się na nią składa.

Jak wspierać osoby z trądzikiem?

To może teraz z innej strony. W jaki sposób wspierać osobę mającą trądzik, która po prostu się go wstydzi?

Zero oceny tylko wsparcie i empatia

Przede wszystkim z życzliwością i empatią. Czasem komuś się wydaje, że pomaga takiej osobie, korzystając ze sformułowań typu „inni mają gorzej”, „przynajmniej jesteś inteligentna”. To tak naprawdę nie pomaga i nie buduje bliskości. Znacznie lepiej zrobimy, dając znać, że po prostu jesteśmy i okażemy wsparcie, będąc otwartymi na dialog.

Brene Brown wspomniała kiedyś, że empatia jest paliwem bliskości. Idealnie oddaje to stwierdzenie: „Nie wiem, co powiedzieć teraz, ale dziękuję, że się tym ze mną dzielisz”. To rzeczywiście słowa, które są dużym wsparciem.

Uważaj by trądzik bliskiej osoby nie stał się całym Twoim życiem

Może zdarzyć się tak, że my również będziemy przywiązywać ogromną wagę do trądziku bliskiej osoby. Nie będziemy chcieli dotykać bliskiej nam osoby po twarzy. Zaczniemy zauważać, że danego dnia cera wygląda lepiej, a innego gorzej. Takie zachowanie prowadzi do wzmocnienia nieustannego myślenia ukochanej na tym punkcie. Po co? Przecież ten trądzik nie jest najważniejszym aspektem jej i naszego życia. Przy tym nie udawajmy, że tematu nie ma. Rozmawiaj, jeżeli potrzebuje porozmawiać czy wyrazić w inny sposób swoje emocje. Wtedy wkraczamy z życzliwością i empatią w komunikacji, o której wspomniałam na początku tej wypowiedzi.

Jak nie wstydzić się trądziku? Jak zmienić nastawienie do trądziku?

Duża dawka pozytywnego myślenia! To lubię! Pamiętaj, że każdy ma gorszy dzień, jednak zawsze możesz ukierunkować swoje myśli i zmienić nastawienie.

  • Tak więc kiedy dopada Cię okropne samopoczucie po pierwsze zauważ i nazwij swoje myśli. To nie fakt – to TYLKO myśl, którą możesz zmienić.
  • Pozwól tej myśli odpłynąć wraz ze strumieniem innych myśli.
  • Spójrz na swój problem, jak na problem Twojej koleżanki. Jak postrzegałabyś tą koleżankę? Czy nadal Twoja krytyka byłaby tak mocna?
  • Podważaj Twoje niesprzyjające myśli.
  • Znajdź w sobie przyjaciółkę, a nie wroga.

Dodaj komentarz

Czym jest plan pielęgnacji i czy go potrzebujesz?

W jaki sposób korzystasz z kosmetyków? Masz kilka żeli i pianek do mycia, oraz kilka rodzajów kremów i stosujesz to co aktualnie wpadnie Ci w rękę albo to co uważasz, że jest potrzebne w tej chwili Twojej skórze? Czy raczej masz ustalony swój plan pielęgnacji? Czyli codziennie stosujesz to samo. Ewentualnie w momentach kryzysu (np. nadmiernego przesuszenia) wspomagasz skórę maską, ale Twoja rutyna pielęgnacyjna nie zmienia się.

Którą osobą jesteś Ty? 

Czym jest plan pielęgnacyjny i w jaki sposób go ułożyć?

Zapewne zastanawiasz się, które działanie jest dobre. Oba są dobre, jeżeli odpowiadają Twoim potrzebom (nie zawsze wiąże się to z potrzebami Twojej skóry). 

Plan pielęgnacji to określona kolejność, ilość, rodzaj stosowanych kosmetyków przez określony okres czasu. Jest oparty o jeden najważniejszy aktualnie cel np. trądzik, zmarszczki, przebarwienia.

Plan pielęgnacyjny bez planu czyli wchodzę do drogerii i wybieram co mi się podoba

Wchodzisz do drogerii i nie może oderwać wzroku od tego pięknego różowego kremu z jednorożcem na zakrętce (spokojnie, wymyśliłam to, chyba jeszcze takiego nie ma). Obok stoi esencja, która gwarantuje Ci dogłębne nawilżenie skóra, rozjaśnienie przebarwień i redukcję zmarszczek. I co nie weźmiesz jej? No oczywiście, że już uśmiecha się do Ciebie z koszyka razem z maską, żelem do mycia twarzy i pachnącym peelingiem. 

Opisy kosmetyków gwarantują piękna skórę. Więc jak mogłoby być inaczej. Wiesz, że Twoja skóra powinna być nawilżana, chciałabyś też zlikwidować przebarwienia i pozbyć się tych czerwonych krost i czarnych wągrów. 

W domu zaczynasz testować, nakładać, smarować. Używasz zamiennie z kosmetykami, które już masz. Nie dziwię się ilość kosmetyków, które pięknie wyglądają, pięknie pachną, dają wiele gwarancji, albo są polecane w sieci jest OGROMNA. Nie wiem czy starczyłoby nam życia aby wszystkie je przetestować. Zdecydowanie by go nie starczyło. 

Plan pielęgnacyjny, który zabierze Ci czas

Najpierw zastanawiasz się nad problemem, z którym aktualnie chcesz walczyć i sprawdzasz czy nie koliduje z innymi, ważniejszymi. Analizujesz składniki aktywne, które pomogą Ci pozbyć się problemu i spisujesz kosmetyki, których potrzebujesz. Robiąc zakupy świadomie sięgasz po produkty, których faktycznie potrzebujesz i które wpisują się Twój aktualny plan. 

Oczywiście posiadasz też ratunkową maskę nawilżającą czy punktowy żel na wypryski, ale jest to przemyślane i nie zaburza drogi do Twojego jednego, głównego celu. 

Które z tych rozwiązań jest lepsze? Przedstawię Ci plusy i minusy obu sytuacji, a Ty sama zdecydujesz którym schematem chcesz podążać

Plan bez planu

Pierwszy sposób gdy korzystasz z tego co wpadnie Ci w rękę jest o tyle problematyczny, że nie jesteś w stanie ocenić skuteczności konkretnego kosmetyku. W razie gdy z biegiem czasu pojawią się zaskórniki, nie wiesz który kosmetyk jest za to odpowiedzialny. Często ten typ pielęgnacji jest stosowany na początku drogi z kosmetykami. Kupujemy dużo, używamy chaotycznie, chcesz wszystko od razu – likwidacja zaskórników, nawilżanie, rozjaśnianie przebarwień, działanie przeciwzmarszczkowe i koniecznie kwasy, bo każdy mówi, że są super. Działanie “na wszystko“ raczej nie przyniesie Ci upragnionego efektu. Bo często działania różnych kosmetyków wykluczają się. 

Z plusów jest bardzo przyjemny, bo kochamy wydawać pieniądze na nowe kosmetyki i robić zakupy, taka już natura większości kobiet. Posiadasz modnych aktualnie i polecane kosmetyki w sieci. Możesz wrzucić na Insta Story, że już je masz. 

Plan zabierający czas

Drugi sposób jest bardziej czasochłonny. Wymaga zastanowienia, często rozpisania celów pielęgnacji i substancji aktywnych, poszukiwania kosmetyku a dopiero na końcu zakupy. Dodatkowo często wyklucza kupowanie nowych kosmetyków polecanych w sieci, ponieważ zmniejsza się prawdopodobieństwo, że będzie on odpowiedni właśnie dla Ciebie, że będzie się idealnie wkomponowywał w Twój cel i schemat pielęgnaycjny. Choć tych poleceń jest tak sporo, że nie jest to wykluczone. Niestety taka pielęgnacja wymaga też samodyscypliny. Wiąże się to po prostu z trzymaniem się założeń, brakiem jednorazowych testów nowych produktów itd. Wymaga znajomości składników aktywnych, kolejności stosowania, znajomości przyczyn konkretnych problemów. Mamy tutaj na myśli świadomy dobór np. rodzaju i częstości peelingów. Za przykład podam trądzik u osoby z nadczynnością tarczycy. Jeżeli główną przyczyną trądziku jest zaburzone złuszczanie naskórka obecne przy nadczynności, powinnaś wprowadzić częstsze peelingi, tak aby nadmiar martwych komórek nie zalegał na skórze. 

Z plusów mogę tutaj zaznaczyć na pewno większą kontrolę nad tym co dzieje się na Twojej skórze. Masz np. możliwość odstawić krem, który okazał się dla Twojej skóry zbyt ciężki i spowodował powstanie zaskórników. Stosując taką pielęgnację możesz rzetelnie ocenić działania kosmetyku po określonym, dłuższym czasie. Obierając cel i stosując schemat pielęgnacji sukcesywnie zbliżasz się do tego celu. Zakładając, że jest on prawidłowo ułożony.

Te dwa rodzaje prowadzonych pielęgnacji mogę porównać do sposobów wykonywania zadań: multitasking i monotasking

Multitasking – gdzie jednocześnie wykonuje się kilka zadań (kilka celów pielęgnacji). Nie ma się pełnej kontroli nad żadnym z nich, na żadnym nie skupia się w 100%, łatwo o rozproszenie (zakup nowego kosmetyku). Często również nie kończy się tego co się zaczęło (porzucanie pielęgnacji i zakup nowych kosmetyków) i fakt faktem nie mamy ani efektu ani nie odzyskamy czasu.

Oraz monotasking – gdzie realizuje się jedno zadanie (jeden cel pielęgnacyjny), na którym skupia się w 100%. Realizując je trudniej o rozproszenie, bo masz jasno określony cel (przed zakupem nowych kosmetyków zadajesz sobie pytanie jak to wpisuje się w  mój cel? czy to jest mi teraz potrzebne?). Posiada się również większą kontrolę nad poszczególnymi zadaniami (krokami pielęgnacji). Po określonym czasie mamy określony efekt lub zbliżenie do celu. 

Oczywiście decyzję co do wyboru sposoby prowadzenia swojej pielęgnacji pozostawiam Tobie

“Monotasking” w moim odczuciu pomimo tego, że jest bardziej wymagające, przynosi lepsze efekty i więcej korzyści dla naszej skóry. Jeżeli nie do końca znasz potrzeby swojej skóry, substancje aktywne, czujesz się zagubiona to to Cię nie dyskwalifikuje. Tym bardziej powinnaś spróbować, ponieważ nauczysz się jak Twoja skóra reaguje na poszczególne kosmetyki, substancje. Jeżeli jednak nie kręci Cię poszukiwanie, obserwacja i wyznaczanie celu mogę Ci w tym pomóc. Więcej informacji znajdziesz tutaj.